Bloog Wirtualna Polska
Jest 937 745 bloogów | losowy bloog | poleć tego blooga | inne bloogi | zaloguj się | załóż blooga
Kanał ATOM Kanał RSS
Kategorie

Ja zyję! :)

sobota, 20 września 2008 9:37

Witam Was kochane dziewczynki po długiej przerwie mojej obecności tutaj :) Widze ze sporo sie pozmieniało, troche osób sie wykruszyło, ale są tez nowe walczące - brawo odchudzających wspolnie nigdy za wiele ;)


Musze zrobic pomiary swojego ciała, zeby znac sytuacje wyjsciową. Powiem Wam tak, podczas wakacji udało mi sie osiągnąć 68 kg:) Czułam się nie do końca jak marzyłam, ale miałam o wiele więcej pewności siebie, naturalnie słodycze poszły w ruch i mam teraz jakies 72 kg, moze 73....


Więc pora zaczać jesienne odchudzanie i utrzymanie wagi, chce ważyć 65 kg to jest mój cel.


Od kilku dni choruje, ot takie przeziebienie, ale juz jestem na etapie "wyjsciowym" z choróbska, wczoraj urzadziłam sobie maraton słodkosci z tej okazji (jest zimno trzeba sie dobrze odżywiać:) ale zawczasu kupiłam sobie Xenne, wziełam i dzisiaj pozbywam się nadbagażu :)


Co by tu jeszcze napisać... Generalnie bardzo dziekuje za odwiedziny i komentarze nawet kiedy mnie nie było, urwałam tak szybko, pewnie myslałyście, że zwiariowalam i dlatego nie pisze :P Ok poprawie sie :)


Lece nadrobic zaległości co u Was :*



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3717812,trackback

komentarze (5) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

masakra

sobota, 17 maja 2008 22:28
Żarcie... było duzo żarcia... i wczoraj też :( duzo za dużo, i słodycze :( no to wpadka jedzeniowa zaliczona, teraz pozostaje mi sie tylko pozbierac i zacząć od nowa

Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3349551,trackback

komentarze (7) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

:)

czwartek, 15 maja 2008 14:31
Mam chwilke więc pisze :) Mam masakrycznie obolałe mięśnie od ćwiczeń :/ na moja wage za bardzo chciałam odrazu ćwiczyć jak robiłam to rok temu... Najcięzej jest dochodzic do wszystkiego krok po kroczku, ale to za to kształtuje charakter i zdrowe nawyki :)

Tak więc dzisiaj zjadłam na sniadanko.. płatki z jogurtem jak zwykle mniam:) z tym, że suszona zurawina mi sie skończyła a szkoda...
Przed chwilką wypiłam kefir truskawkowy 350g, nie planuje nic jeść jeszcze dzisiaj, fajnie by było gdybym dotrwała w tym postanowieniu.

Około 16stej zrobie dwie serie weidera a wieczorem ide na basen z koleżanką.
To chyba tyle jak na dzisiaj, jutro postaram sie tez jakos trzymac z dietką i ćwiczeniami, ale w sobote bedzie kiepsko... mam impreze rodzinna i to taka na ktorej nie wypada nie zjeść całego obiadu i ciasta :/ ale może uda mi sie zminimalizować to co będe miała na talerzu :)



Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3340723,trackback

komentarze (2) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

z usmiechem przez życie

środa, 14 maja 2008 18:24
Moje kochane, wszystko idzie przeciętnie, jem i ćwicze normalnie - to znaczy nie popadam w skrajności.
Dwa dni nie ćwiczyłam, bo widziałam się z ukochanym, a jem zdrowo, śniadanie to podstawa! :) potem drugie sniadanie i obiad.

Dzisiaj zjadłam jak zwykle moje ukochane płatki ryżowe z jogurtem i suszoną żurawiną, potem przyszedł mój ukochany - pierwszy raz go zaprosiłam do siebie!! Zrobiłam na obiad dla nas zapiekanke makaronową z warzywami i boczkiem, zjadłam normalny talerz ale nie za duzy :)

Nie mam tego na sumieniu bo chyba to nie jest az tak dużo w sumie na dzień?
O 19stej zrobie 6 weidera, triceps i pompki...

Jestem szczęśliwa :)
On mnie zaakceptował i jest taki kochany, wiem że to dopiero początek, ale mam tyle ufności...

Czasem zagladam co u Was, ale mało piszecie!! Hehe wiem i kto to mówi :) ale mobilizujmy sie a napewno damy rade :)

Generalnie to czekam na słońce, musze sie troche opalic bo niebawem zaczne pokazywac ręce a na solarium nie mam kasy, pozatym szkoda mi skóry.
Odezwe sie niebawem :)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3338290,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

Cześć Kochane :*

sobota, 10 maja 2008 14:05
Hihi wiecie co? zaczełam sie bac tu pisac, bo tak jakoś sie składało, że zawsze po moim wpisie miałam wpadke z jedzeniem :) ale chyba to moja głowa płata mi figle i musze przerwac urojoną zła passę ;P

Ale jest dobrze!! Waże jakieś 76 kg (kurcze może teraz mniej?:) od wtorku zaczęłam ćwiczyć! Tak tak mówie najzupełniej szczerze juz nie tylko o tym mówie :P zaczełam od nowa 6 wejdera i mój plan ćwiczeniowy na bicepsik, triceps, pompki, bieganie i rower, oczywiście nie wszystko naraz ;) codziennie robie tylko 6 weidera, ale z tym to i tak po swojemu bo co dwa dni trzeba tam zwiekszac a ja ten tydzien robie tylko jedna serie żeby sobie krzywdy nie zrobić przy swoich gabarytach hihi, no a reszte rozkładam tak na co dwa dni żeby dac mięśnią możliwość odpoczynku i wzrostu.

Dietka jak narazie dobrze, jem kasze, warzywa, owoce, ryby, przestałam jeść mięso ale nie dlatego bo mam takie postanowienie, tak naturalnie przestałam go potrzebować, ale skubne indyczka od czasu do czasu napewno...

Wczoraj byłam na 4 godzinnym rowerku, zajechałam az do Sopotu i tak sobie pozwiedzałam chyba całe miasto, wiecie, że nawet sie nie zgubiłam?:)

wczoraj było: na śniadanko 2 kromki chrupkiego pieczywa z ogórkiem i zielona herbatka, jajko
na obiadek sałatka z gotowanej fasolki szparagowej, papryki, ogórka małosolnego i sos czosnkowy taki lekki na mleku i jogurciku mmmniam

dzisiaj: sniadanko - płatki ryzowe z kubeczkiem jogurtu naturalnego i poł garstki suszonej zurawiny a potem cos wymysle, może ryba w galarecie?

Generalnie zaczynam dzień od czegos ze zbożem,nabiałem i jakims warzywkiem i koniecznie rano zielona herbatka, do obiadu pije czerwoną, w miedzy czasie duzo wody minelarnej czasem z cytrynką.

Poznałam kogoś... Wogóle to taka piekna historia i wiecie... bajki naprawde są rzeczywiste.
nie myscie, że jestem kochliwa tylko! :) To nie tak...

Zagadał do mnie przez internet, wybrał obca osobe żeby nie czuc skrepowania, dziewczyna go zdradziła, okazało sie że zdradzała czesto... załamał się, a ja, mam jakies doświadczenia z facetami, wiem jak odbieraja to kobiety, rozmawialiśmy codziennie, chyba przez miesiąc, a w końcu on zaproponował spotkanie. Nawet nie wiedzieliśmy jak wyglądamy, nic! A taka więź sie miedzy nami zrobiła...
No i spotkalismy się, wiecie co... to poprostu była czarodziejska noc, spacer, wszedzie muzyka nawet nie wiem skąd i ta niesmiałość. Czulismy sie jak nastolatkowie. A najsmieszniejsze jest to, że tak samo widzimy świat. Boże ale ja się czuje szczęsliwa i zakochana. Czuje, że to juz jest to, to na całe życie, nie chce nic wiecej... :)

Ojeju pewnie sie wkurzacie, że tyle plote ;) Ale mam chłopaka oficjalnie.
Dobrze nie byc samemu... a tutaj, jestem z Wami.

Dziekuje Wam kochane dziewczynki za komentarze, nawet kilka słów wiele znaczy, naprawde.

Mamy prawie połowe maja, zobaczycie, że pójdzie nam dobrze z tym odchudzaniem. Moje 76kg (no około) do połowy wakacji marzy mi sie 68, niemozliwe? A jakże, możliwe! Każda z nas osiagnie to o czym marzy.

Teraz kończe bo mam łazienke do sprzątania, mama mnie już woooła :)
Buziaki łobuziaki :*


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3324380,trackback

komentarze (1) | dodaj komentarz | Trackbacki (1)

:)

wtorek, 22 kwietnia 2008 20:14
Ojoj... Moje zycie troche biegnie za szybko, staram sie zatrzymac ale wtedy obowiązki kumuluja się... 

Kochane Dziewczynki rzadko sie odzywam poniewaz przypadło mi więcej obowiazków, zabawne bo juz nie mam chłopaka a i tak marudze na brak wolnego czasu.

Moja waga to około 76,7 kg, dużo ale nie mam siły na głodówki, naprawde mi sie nie chce juz nieustannie myśleć jaką kolejna "odrobine" zjeść żeby nie wyniosło więcej niż 300 kcal na dobe ;/

Tak więc trzymam sie około 1000 kcal, jem zdrowo, tak mi się wydaje :)

Wiecie, tak się zbierałam długo za te ćwiczenia, że w końcu dzisiaj wybrałam się na rower :) myslałam, że zrobie z 30 km, w zeszłym roku to była dla mnie fraszka a tu.. ymm... hihi ledwo jakieś 10 km... No ale przynajmniej sie ruszałam, w sobote i w niedziele zrobiłam spacerkiem po 30 km :) dziwne że dzisiaj rower tak mnie wykończyl.


Dzisiaj zjadłam płatki ryzowe z jogurtem owocowym - mała miseczke
500g groszku duszonego z masełkiem

Wczoraj : Sałatka z kapusty pekińskiej, ogórka świeżego i małosolnego, cebulkami marynowanymi, serem feta i sosem vinegrette
jabłko
kilka ćwiartek ziemniaczków gotowanych z niedzielnego obiadu :) upiekłam z przyprawami i do tego 2 ogórki małosolne.

Mam ochote cos wszamać jeszcze... ten rower mnie wygłodził :) ale sama nie wiem...  Pewnie cos zjem znajac moja silna wole... :)

Buziaki łobuziaki!!!!


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3247484,trackback

komentarze (3) | dodaj komentarz

POCZąTEK

środa, 26 marca 2008 11:10
Na wstępie chce Was bardzo przeprosić za to, że zniknełam bez słowa. To było nie w porządku względem Was. Nie bede sie usprawiedliwiać, kilka słów wyjaśnień nic nie kosztuje ale... nie umiałam, nie mogłam.

Z każdym dniem będe Wam przybliżac, to co się u mnie działo, w zarysie ogólnym to zerwałam z Łukaszem, ale nie byłam sama bo jedzenie było ze mną...
Było mi wstyd z tego powodu, przytyłam tak strasznie, nie jadłam chorobliwie łapczywie jak dawniej, poprostu jadłam tłusto, słodko a po najedzeniu myśli "jestem na diecie od teraz" :) To śmieszne, ale uważalam, ze nigdy sobie nikogo nie znajde poniewaz jestem gruba. A przecież miałam jakies tam związki, psychika jest naprawde skomplikowana...

Nie chce Was zanudzać na jedno posiedzenie :) Jak juz mówiłam powoli powoli bede Was wprowadzać :)

Tydzień przed Świętami Wielkanocnymi powiedziałam STOP :)
I naprawde, od tego czasu jem zdrowo, głownie warzywa i owoce, może to jest za mało ale teraz tak potrzebuje.

No i z... 83 kg (poważnie tyle waga wskazywała) jest 75,7. Przez całe święta nie tknełam ciasta, sałatek z majonezem, miałam swoja wersje light:) Mówie Wam cała rodzina wyzywała mnie od głupków, że akurat na Święta nic nie jadłam. No ale chwila, skoro nie teraz to kiedy? Trzeba sie trzymać marzeń:)

No i tak teraz wracam do Was, mam nadzieje, że mi wybaczycie i przygarniecie z powrotem, bo jeśli nie Wy.. to kto? Z pewnością ktos odszedł od blogowania i widze, że dołączyły nowe dziewczynki :) Z tego sie strasznie ciesze, Kochane musimy trzymać sie razem!! I hooop do dzieła!

Dajcie mi troche czasu a ponadrabiam zaległości, chce Was wszystkie poodwiedzać i to dokładnie dlatego musze mieć czas :)
 Dzisiaj: 340 ml kefiru owocowego - 200kcal, a potem pewnie warzywo albo owoc

Buziaki Kochane, jak dobrze tu być :)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,3122965,trackback

komentarze (4) | dodaj komentarz

No i motywacja znowu górą!!!

czwartek, 10 stycznia 2008 18:42
Moje Aniołki :)
Nie pisałam kilka dni bo nie chciałam umieszczać na tym blogu negatywnych myśli, bo troche wybiegałam poza diete, ale troche zeby nie przytyć :) A teraz hmm.. jest super! Chyba 3 czy 4 dni dietkowo, w prawdzie bez ćwiczeń bo miałam miesiącze, ale jadłam zdrowe reczy, podstawą były warzywa, jogurty i duzo herbatek i woda :)
 
wczoraj:
* jogurt acticia o smaku suszonej śliwki, 2 kromki chleba orkiszowego z dżemem figowym
* ok. 250g duszonej marchewki juniorki z łyzeczka masła

przedwczoraj:
* też chyba 2 kromki chleba orkiszowego, ale nie pamietam dokładnie :P
* leczo duszone na łyżeczce oliwy bez mięska
* z 8 mandarynek


A dziś było:
tylko warzywa na patelnie
no i butelka soku z buraczków z jabłkiem
postaram sie nie byc głodna do końca dnia hihi

Jak weszłam rano na wage pokazała mi 77,5!! Pewnie, że to nie moje ulubione cyfry, ale biorąc pod uwage ile było troche wcześniej czyli około 79 to juz mały sukces, prawda? :)

Jestem zadowolona z siebie, bo czuje że "odzyskałam siebie", to znaczy juz nie myśle obsesyjnie o jedzeniu i umiem sie najeśc małymi porcjami. Napewno będzie tak, że zaczne mieć ssanie na słodycze, pewnie w ponad połowie miesiąca, ale do tego czasu zrobie zapasy suszonych owocow w tym pysznej żurawinki suszonej i dam rade, teraz moge powiedziec tu, Wam żE DAM RADE!!! :) Schudniemy moje Kochane bo wierze w Was i w siebie :)

Hehe to sie nakreciłam co? :P

A poniewaz okres mi sie skonczył nie mam wymówek i musze ćwiczyć, kiedys bardzo lubiłam sie ruszać, obecnie ucze sie to lubić od nowa, no ale wszystko jest do przeskoczenia.

Najpierw Was poodwiedzam, a potem brzuszki, triceps, kilka pompek (jeśli moje rece utrzymaja taki ciężar hihi) i chciałabym wskoczyc na rower treningowy, ale cos sie rozwaliło wiec moze poprostu pocwicze troche na nogi. Jutro rano przynajmniej brzuszki przed uczelnia, a zeby udowodnic ze to zrobie napisze jutro rano :)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2808908,trackback

komentarze (13) | dodaj komentarz

No to raz dwa!!!!!!

sobota, 05 stycznia 2008 12:44
Wczoraj dostałam miesiacze i czuje sie jak bańka-wstańka hihi :) Dlatego wczoraj nie było cwiczen, ale dzisiaj to nadrobie, będzie: na triceps, na nogi i rowerek stacjonarny. Przez te kilogramy w moim organizmie cięzko jest mi sie nawet ruszac grrr.... Ale pewnie teraz tak sie czuje ze wzgledu na miesiaczke. A wiec, dzisiaj zjadłam sute sniadanko wiecie :)

-2 jajka na miekko z odrobina soli z dodatkiem glonów (taka zielona ale fajna)

-miseczke płatków ryzowych ze smazonym jabłkiem na maśle i 1/2 jogurtu naturalnego

Ciekawe ile to w sumie mogło miec kcal, z 350 - 400??

Planuje do konca dnia poskubac jakies warzywka gdybym była głodna i pic duzo herbatki zielonej i wody z cytryna. A o 18stej cwiczenia :)

Te kilka dni przedemną z pewnościa będa najmniej komfortowe, ale jak pozbęde sie chociaz tak z 3 kg to wroci mi moja wielka motywacja i... cierpliwosc :)


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2788209,trackback

komentarze (6) | dodaj komentarz

Przepraszam Was ;(

piątek, 04 stycznia 2008 10:31
Tak długo mnie nie było, zaniedbałam Was, bloga i siebie...
Na poczatku Świat było jeszcze dobrze, mało jadłam ale wystarczało mi, po troszku ze wszystkiego, ale końcówka pierwszego dnia Swiat była poczatkiem wielkiego konca z w miare niska waga :(
Pozatym znowu z Łukaszem jest niebardzo, znowu sie od niego odgrodziłam i zajadałam ten brak go (przeciez jedzenie jest dobre na wszystko), okropne...

Moje postanowienie Noworoczne to ważyc 62 kg w tym roku, najpozniej do koncowki wakacji :)) Uda sie zobaczycie, juz mi sie udaje poniewaz wczoraj zaczełam cwiczyc :) Jakos musze sie pocieszac prawda :P

A pocieszenie sie przyda poniewaz dzisiaj weszłam na wage iii... 79 kg. Wiem, ze to nie tkanka tłuszczowa, przeciez w tak szybkim tempie nie mogłam az jej tyle w sobie nagromadzic, zatrzymała mi sie woda i metabolizm słabo dziala, pewnie jakos w przyszłym tygodniu juz bede wazyc 75, a jak bede miała gdzies za 2 tygodnie 73 to dopiero bede chudła wolniej...

Przepraszam Was za to, ze nie dosc ze nie pisałam to jeszcze wpis jest mało optymistyczny. Nie lubie zostawiac takich sladow po sobie, ale przeciez jest teraz zle zeby potem mogło byc lepiej :)
Wiecie, jestem tez troche przybita tym, ze ja mam problem bo za duzo jem i niechce tego, a dzisiaj sie dowiedziałam, ze przyjacielowi mojej rodziny wycieli przełyk bo miał zmiany nowotworowe, juz nic nie bedzie mogł jesc, tylko przez zoładek... to straszne. Moj problem to nie problem i wydaje sie smieszne w porownaniu z tragediami jakie sie zdazaja na wyciagniecie reki.

Dziekuje Wam moje Kochane Dziewczynki za to ze pisałyscie do mnie nawet kiedy nie pisałam, zagladałam tu czasem i dodawałyscie mi sił komentarzami, za co Was kocham!!!! :)

Nastepne wpisy beda radosniejsze, postaram sie przynajmniej, bo przeciez to wszystko - blog, znecanie sie dietami :) jest dla lepszego samopoczucia i wygonienia kompleksow.

Za niedługo musze uciekac na uczelnie, ale jesli teraz nie zdaze do Was wpasc to zrobie to wieczorem - obiecuje!!


Podziel się:
Trackback: http://bloog.pl/id,2783459,trackback

komentarze (13) | dodaj komentarz

 1234  »

piątek, 18 maja 2012

Licznik odwiedzin:  6 032 (wersja testowa)

Kalendarz

« maj »
pn wt śr cz pt sb nd
 010203040506
07080910111213
14151617181920
21222324252627
28293031   

O mnie

Nazywam sie Paulinka, mam 20 lat i chcę się odchudzać... uff :)
Nie ukrywam, że liczę na Waszą pomoc i wsparcie hmm... Wymiary na dzień dzisiejszy : wzrost 177cm waga 75,0 kg idzie w dół!!!
łydka:
udo jedno :) :
biodra:
talia:
biust:
biceps:

O moim bloogu

ODCHUDZANIE!!! Wiem, że jest mnóstwo takich blogów ale... może ten blog wzmocni moją słabą

Księga Gości

Ostatni wpis w księdze:

  • data: 25.05.2011 9:16:30
  • autor: Elida Brucker
  • treść: Super stronka! Chwal...

Kategorie

Głosuj na bloog






zobacz wyniki

Wyszukaj

Wpisz szukaną frazę i kliknij Szukaj:

Subskrypcja

Wpisz swój adres e-mail aby otrzymywać info o nowym wpisie:

Statystyki

Wpisy
  • liczba: 39
Bloog istnieje od: 1698 dni

Lubię to